Odwiedź mojego bloga na temat emigracji, życia w Holandii, podróży i moich innych pasji!
Szesnasta lekcja optymizmu: Praktykuj wdzięczność

27 lutego 2018

Szesnasta lekcja optymizmu: Praktykuj wdzięczność

W zabieganiu życia codziennego, a zwłaszcza w zimowych miesiącach, bardzo często zdarza nam się koncentrować na marzeniach i na planach na później. Ma to swoje dobre strony, ale zdarza się też, że nadmiernie koncentrujemy się na tym, czego nie posiadamy i czego zazdrościmy innym, a zapominamy o tym, co mamy. Jakiś czas temu pisałam o moich 10 powodach do szczęścia tutaj. Uważam, że tworzenie takiej listy powinno wejść nam w nawyk, bo aby być szczęśliwym, niezbędne jest nie tylko dążenie do celów, ale również docenianie tego, co dzieje się w naszym życiu.

Jak zatem praktykować wdzięczność?

Możemy zacząć właśnie od stworzenia takiej małej listy 10 punktów rzeczy, za które jesteśmy wdzięczni. Powiedzmy sobie – raz na miesiąc minimum. Pomyślisz – nie ma mowy! Nie mam 10 powodów do wdzięczności! Zaskoczę Cię jednak – to wcale nie muszą być jakieś przełomowe, wiekopomne chwile czy nadzwyczajne osiągnięcia. Jeśli masz problem ze znalezieniem takich rzeczy, to pomyśl o najmniejszych, maciupeńkich powodach. Zapach świeżo zaparzonej kawy, który wywołał uśmiech na Twojej twarzy? Wspomnienie z wakacji? Piękny zachód słońca cieszący Twe oczy? Super randka? Pyszna kolacja? A może po prostu wykonanie wszystkich swoich obowiązków (w domu/w pracy) w czasie?

Możesz też zerknąć do jednego z moich pierwszych artykułów na temat skupiania się na pozytywnych rzeczach tutaj. Znajdziesz tam fajne pytania pomocnicze, które pozwolą Ci odnaleźć optymistyczne akcenty w Twoim życiu codziennym. Możesz zadać sobie takie pytania i spisać odpowiedzi na kartce, bo często nasze myśli nie są wystarczająco zorganizowane, żebyśmy mogli sobie jednoznacznie na pewne pytania odpowiedzieć. W czym zatem jesteś dobry/a? Co Ci sprawia przyjemność? Jakie cechy charakteru lub wyglądu w sobie lubisz? Itepe, itede.

Po trzecie – zawsze, ale to zawsze pamiętaj, że Twoje życie jest darem. Osobiście nie lubię pompatycznych określeń, ale kurczę, my naprawdę zapominamy o tym, jak kruche jest życie i jak ważną wartością jest zdrowie! Nasze i naszych bliskich. Być może ten punkt powinien być numerem 1, ale nie chciałam Was przestraszyć treściami w stylu Coelho. Oczywista oczywistość, ale jest to solidny argument, aby czuć się uprzywilejowanym i wdzięcznym.

A co jeśli choruję?

Nadal w Twoim życiu są z pewnością powody do wdzięczności. Bycie wdzięcznym zdecydowanie poprawia jakość życia, wpływa na nasz poziom stresu, jak i szczęścia. Praktykując wdzięczność możesz zatem przyczynić się nawet do polepszenia swojego stanu zdrowia! Lepsze radzenie sobie z wyzwaniami i problemami na naszej drodze, zaowocuje pozytywniejszym samopoczuciem, a pamiętajmy, iż zdrowie naszego ciała jest również w pewnym stopniu zależne od stanu naszego ducha. Usiądź zatem wygodnie, zastanów się i spisz swoje powody, dla których jesteś wdzięczny/a. Przyjmiesz wyzwanie? Jeśli zechcesz, podziel się swoją listą w komenatarzu i zainspiruj innych!



14 komentarzy

  1. Paula · 27 lutego 2018 Odpowiedz

    Piękny wpis :) Wdzięczność to bardzo ważny element rozwoju osobistego każdego człowieka. Praktykowanie wdzięczności sprawia, że wchodzi na wyższy poziom wibracji i zaczyna wokół nas dziać się więcej dobrych i pozytywnych rzeczy :)

    • Magdalena · 27 lutego 2018 Odpowiedz

      Dziękuję bardzo Paula!
      I również myślę, że taka praktyka może przyciągnąć szczęscie, albo przynajmniej możemy je wyraźnie dostrzec :)

  2. Cyprian · 27 lutego 2018 Odpowiedz

    Wow! super pozytywny blog :)) bardzo ciekawe tematy, dzięki, coraz rzadziej zdarza się czytać tak wartościowe treści. Jakiś czas temu chciałem założyć dziennik wdzięczności, ale niestety coś mnie stale przed tym powstrzymuję. Chyba zapiszę sobie na listę „do zrobienia!”. Bardzo polecam film „sekret” oraz książkę pt. „siła” autorki Rhonda Byrne. Pozdrawiam!

    • Magdalena · 27 lutego 2018 Odpowiedz

      Dziękuję Cyprian! Zachęcam Cię w takim razie do rozgoszczenia się u mnie na stałe. Dziennik to fantastyczny pomysł,aczkolwiek ja nie jestem chyba wystarczająco zorganizowana,żeby taki prowadzić. Jednorazowe listy lepiej działają w moim przypadku. Z przyjemnością zapoznam się z Twoimi rekomendacjami! A Tobie życzę powodzenia w realizacji planu :)

  3. hegemon · 27 lutego 2018 Odpowiedz

    Moim zdaniem praktykować wdzięczność warto codziennie, wtedy wchodzi ona w nawyk. Po prostu zapisywać codziennie wieczorem, co dobrego mnie spotkało. Tylko trzy rzeczy. Pomaga zasnąć i pozytywniej nastawić się do życia :-)

    • Magdalena · 27 lutego 2018 Odpowiedz

      To prawda, wyrobienie nawyku powinno pójść sprawniej. Im regularniej będziemy robić takie podsumowania,tym szybciej utrwalimy nawyk. Każdy powinien zatem znaleźć swój złoty środek :)

  4. Kasia · 1 marca 2018 Odpowiedz

    Fajnie jest mieć świadomość ile dobrego spotyka nas każdego dnia. Myślę, że na ogól się nad tym nie zastanawiamy przez co z czasem pewnych rzeczy zwyczajnie oczekujemy. Warto być wdzięcznym! :)

  5. Zielona Karuzela · 1 marca 2018 Odpowiedz

    Postanowiłam spróbować. I własnie tworzę swoje liste! dzięki :)

  6. Aneta | Zenblog.pl · 1 marca 2018 Odpowiedz

    Święte słowa. :) Myślę o tym dosłownie codziennie. Już Benjamin Franklin miał nawyk zapisywania wieczorem trzech rzeczy danego dnia, za które jest wdzięczny. To coś jak prototyp 5-minute Journal Mimi Ikonn. :)

  7. Magda · 9 marca 2018 Odpowiedz

    O tak, we wspomnieniach możemy znaleźć mnóstwo pięknych rzeczy :) Sztuka jednak w tym, by odnaleźć dobro w tym, co jest teraz, co mamy w danej chwili. Właśnie wbrew pozorom tych rzeczy jest całkiem sporo. Sama mam 3 (nawet nie 1!) takie upierdliwe schorzenia, na które nic nie mogę poradzić, ale to nie powód, żeby zaniechać pozytywnego nastawienia :)

Odpowiedz na „hegemonUsuń odpowiedź