Odwiedź mojego bloga na temat emigracji, życia w Holandii, podróży i moich innych pasji!
Jak przetrwać zimę i nie dać się depresji?

22 stycznia 2018

Jak przetrwać zimę i nie dać się depresji?

Czy to w ogóle możliwe, żeby nie dać się zgnębić tej okrutnej porze roku, kiedy słońca jak na lekarstwo, dni są krótsze od mini Dody, a ogólna aura powoduje, że chcemy zakopać się pod kołdrą, albo zapaść w sen zimowy niczym niedźwiedzie?

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, ale z pewnością istnieją sposoby, aby zminimalizować zimową chandrę i starać się mimo wszystko zachować optymizm ducha. Postanowiłam stworzyć wpis, w którym postaram się podpowiedzieć, co robić, żeby przetrwać ten nieznośny sezon.

1. Dajmy sobie przyzwolenie na odpoczynek, ale z umiarem!

To naturalne, że zimową porą potrzebujemy więcej snu i szybciej jesteśmy zmęczeni, dlatego nie powinniśmy tego wypierać ani z tym walczyć. Zaakceptujmy to, że będziemy troszkę mniej wydajni, bo naturę ciężko oszukać. Nie powinniśmy natomiast kompletnie się poddać i nie ruszać z łóżka, bo to wpędzi nas w marazm, a to pierwszy krok ku depresji lub jej pogłębieniu. Pielęgnowanie naszych aktywności, życia towarzyskiego jest tutaj zatem kluczowe – po prostu przestawmy się na „wolniejsze obroty”. Jeśli wstawanie z łóżka wydaje nam się czymś niemożliwym, postarajmy się jakoś umilić sobie te momenty grozy – pyszne śniadanie albo ukochana muzyka mogą wyciągnąć ku nam pomocną dłoń, a dobrze rozpoczęty dzień to już połowa sukcesu!

2. Ruszajmy się.

Nie ma nic lepszego na zachowanie pogody ducha, niż sport! Wiadomo, niskie temperatury i szarówka nie zachęcają do wyjścia z domu, ale postarajmy się ćwiczyć choćby w domowych pieleszach. Sport to zdrowie i endorfiny, których o wiele łatwiej może nam zabraknąć w tych miesiącach. Codzienny jogging zastąpmy treningiem domowym lub na siłowni, a w te przyjemniejsze dni idźmy na długi lub krótki, acz intensywny spacer. Wbrew pozorom im więcej będziemy na zewnątrz, tym lepszy będzie nasz nastrój. Zima to także świetny okres na wyjście na łyżwy czy wyjazd na narty lub snowboard – rzeczy do wyboru jest sporo, więc nie ma co marudzić, że zimno i po prostu ruszyć swoje cztery litery z kanapy ;-)

3. Wychodźmy na zewnątrz.

Banał, ale tak, chodźmy do parku, lasu czy w inne miejsca z czystym powietrzem, bo tlen i nawet to słabiutkie słońce są nam niezbędne do dobrego samopoczucia. Koniec z wymówkami!

4. Uzupełniajmy witaminę D i inne ewentualne niedobory.

Witamina D jest syntetyzowana poprzez ekspozycję naszej skóry na słońce. Zimą, gdy słońce jest bardzo słabe i rzadko pojawia się na niebie, wiele osób zaczyna mieć deficyt tej witaminy, a w związku z tym różne tego następstwa.  Wiadomo, iż w zdrowym ciele zdrowy duch, zatem zadbajmy o naszą dietę, a jeśli nie jest to możliwe, to zakupmy suplementy.  Postarajmy się również doświetlać nasz organizm – warto rozważyć zakup specjalnych lamp, albo przynajmniej użyć silniejszych żarówek.

5. Zadbajmy o praktykowanie rzeczy, które sprawiają nam przyjemność.

Brzmi również banalnie, ale wiele osób wpada autentycznie w sen zimowy i to, co normalnie robimy wiosną, latem, jesienią, nagle zanika podczas zimowych miesięcy. Im dłużej będziemy zaniedbywać swoje zwyczajowe aktywności, tym trudniej będzie nam się zmotywować, aby powrócić do starego rytmu. Dlatego nie porzucajmy swoich lekcji tańca, kursu językowego, spotkań z przyjaciółmi, czy wyjść do kina! To właśnie te rzeczy czynią nasze życie ciekawszym, pełniejszym i chronią nas one przed chandrą.

6. Powspominajmy nasze wakacyjne wyprawy i zacznijmy planować kolejne wakacje.

Nie ma nic lepszego, niż retrospekcja lub wizualizacja słońca, którego tak nam teraz brak! Może to dobry czas na to, aby zacząć planować naszą kolejną podróż, szczególnie w cieplejszym okresie lub w cieplejsze regiony. Metoda sprawdzona! Pisząc artykuł o północnej Hiszpanii na mojego emigracyjnego bloga od razu zrobiło mi się „cieplej na duszy”.

7. Czytajmy. Oglądajmy inspirujące filmy.

Osobiście poza książkami, które kocham, zachęcam Was do regularnego czytania artykułów motywacyjnych lub np. moich lekcji optymizmu. Wszystkie dotychczasowe lekcje znajdziecie tutaj. Polecam też wydrukowanie sobie podsumowania lekcji i powieszenie w widocznym miejscu. Niektórzy zalecają też robienie tzw. tablicy marzeń – wizualizacji naszych planów i dążeń. Jeszcze tego nie przetestowałam, ale zamierzam to zrobić już wkrótce. Oglądajcie również fajne, pozytywne, ciepłe filmy, albo po prostu filmy, które lubicie i które wprawiają Was w dobry nastrój.

A co, jeżeli jesteś już w depresji i czujesz, że nie ma odwrotu?

Jeśli nie jesteś w stanie wdrożyć w swoje życie żadnych zmian, które pomogłyby Ci zwalczyć depresję, daj sobie pomóc i wybierz się na wizytę do psychologa i/lub psychiatry. To żaden wstyd chcieć sobie pomóc i zadbać o swoje zdrowie, a psychoterapeuta czy lekarz są odpowiednimi osobami z profesjonalnym zapleczem, które specjalizują się właśnie w pomocy ludziom z podobnym problemem. Mam nadzieję, że już podjęliście odpowiednią decyzję!

Trzymajcie się ciepło i nie dajcie się zimie – wypijcie grzańca, gorące kakao, ulepcie bałwana, pójdźcie na saunę, wyjedźcie na stok! Zima także potrafi być przepiękna!



16 komentarzy

  1. Marzena WM · 22 stycznia 2018 Odpowiedz

    Punkt 3 bardzo ważne, nawet jak nam się nie chce! a prawdziwa depresja to raczej nie ma żadnego związku z pogodą ;) Dodatkowo są tacy co cieszą się z takiej pogody, bo w lato im za gorąco ;) Tak naprawdę można się cieszyć z każdej pory roku,a nie dołować, że jest zimno :) I tak się na to nie ma wpływu, więc po co sobie robić problem ;)

    • Magdalena · 22 stycznia 2018 Odpowiedz

      Coś w tym jest, ale udowodniono naukowo, że niedobór słońca może powodować zaburzenia depresyjne. Ludzie nie są przystosowani do życia w ciemności ;-) Natomiast zgadzam się, że depresja może występować niezależnie od pogody – wszystko zależy od indywidualnej jednostki. Punk 3 jest bardzo trudny, o ile nie najtrudniejszy :D Pozdrawiam!

  2. Sylwia · 22 stycznia 2018 Odpowiedz

    Nie przepadam za zimnem, więc niechętnie wychodzę na dwór- chyba, że jestem w górach, wtedy żadna aura mi nie przeszkadza ;) Na szczęście mam córę, a ona jest motorem wszelkich działań na świeżym powietrzu. Także zasiedzenie się w domu nam nie grozi :)

    • Magdalena · 22 stycznia 2018 Odpowiedz

      No to problem z głowy ;-)
      W moim przypadku to pies pomaga – nie mogę przecież nie wyprowadzić zwierzaka na spacer ;-)

  3. Danka · 22 stycznia 2018 Odpowiedz

    Jeżeli mamy ciekawe życie, hobby i zainteresowania to depresja nam nie grozi o żadnej porze roku, moze jedynie lekki spadek energii.

    • Magdalena · 22 stycznia 2018 Odpowiedz

      To zależy jak zdefiniujemy depresję, ale zgadzam się, że pasja bardzo pomaga w zachowaniu zdrowia ducha!

  4. Agata vel Pani Miniaturowa · 22 stycznia 2018 Odpowiedz

    Zauważyłam, że gdy brak słońca i zimno zaczynają mnie nadmiernie dołować, muszę spotkać się z ludźmi. Wyjść z domu, poruszać się, pośmiać, pożartować w wesołym gronie i zaraz od nowa odżywam. Chociaż jednocześnie czasem ochoty brak, gdy aura za oknem bywa wyjątkowo niesprzyjająca.

  5. IzabelaAB · 22 stycznia 2018 Odpowiedz

    Wszystko o czym piszesz to prawda, ale z własnego doświadczenia wiem, że czasami samo wstanie z łóżka wydaje się być ponad nasze siły. Wtedy największym wysiłkiem jest znaleźć powody, motywację aby dokonać tego i następnych kroków. Depresja ma różne oblicza i różne podstawy i z całą pewnością istnieje coś takiego jak depresja sezonowa.

    • Magdalena · 22 stycznia 2018 Odpowiedz

      Zdecydowanie tak… Akurat sama jestem osobą z nawracającymi stanami depresyjnymi,a brak słońca to nasila… Dlatego tak ważne jest działanie prewencyjne,żeby się nie zapętlić w smutku,który nas przykuje do łóżka…

  6. ladymamma.pl · 22 stycznia 2018 Odpowiedz

    Na szczęście nigdy nie miałam zimowej depresji! Nie mam czasu na takie rzeczy! ;D

    • Magdalena · 22 stycznia 2018 Odpowiedz

      Depresja nie jest kwestią czasu ani chęci,może mi Pani wierzyć… ma Pani szczęście,że nigdy Pani nie zachorowała. Wpis może się jednak przydać przy zwykłych spadkach nastroju.

  7. Zielona Karuzela · 26 stycznia 2018 Odpowiedz

    U mnie rewelacyjnie sprawdzają się wspólne wieczory z rodziną i przyjaciółmi poświęcone grom i planszówkom :) Często poprzedzone wspólnym gotowaniem. Szczerze polecam – genialny poprawiacz humoru :)

    • Magdalena · 26 stycznia 2018 Odpowiedz

      Super pomysł! Ja nie jestem fanką gier, ale wiem, że sporo jest osób,które to uwielbiają! Fajnie,bo angażuje parę osób jednocześnie, czy to domownicy,czy goście :)

  8. Ania · 18 lutego 2018 Odpowiedz

    Zima to faktycznie paskudna pora roku w sazczególnośi tu na południu Norwegii :( ja od 2,5 miesiąca słońce widziałam 5 razy :( ciągle jest zachmurzenia, deszcz albo deszcze ze śniegiem…jest okropni aż płakać się chce czasami. Ja co prawda mam sposób na to i pisze bloga o swoich podróżach albo uciekamy w góry jak tylko jest słoneczna pogoda żeby oczy nacieszyć piękną białą zima i poszaleć trochę na nartach :)

    • Magdalena · 23 lutego 2018 Odpowiedz

      Bardzo fajne sposoby na radzenie sobie z zimną! Niestety Holandia niewiele lepsza z pogodą…

Odpowiedz na „Agata vel Pani MiniaturowaUsuń odpowiedź