Czy wiesz, że… czyli ciekawostki o Holandii

3 lipca 2017

Czy wiesz, że… czyli ciekawostki o Holandii

Nie wdając się w długie wprowadzenie, szybciutko przejdę do ciekawych faktów na temat kraju, w którym żyję. Co tak naprawdę wiemy o tej Holandii? 

– Holandia jest mała i pomimo tego, iż jest jednym z najmniejszych powierzchniowo krajów w Europie, to ma jeden z najwyższych wskaźników gęstości zaludnienia.

– Niderlandy były pierwszym krajem, który zalegalizował małżeństwa homoseksualne. Decyzja zapadła już w 2001 roku. Brawo!

– Holenderskie tulipany pochodzą tak naprawdę z… Turcji! Kwiaty kojarzące się z krainą wiatraków zostały tu sprowadzone w XIV wieku.

– A skoro już jesteśmy przy wiatrakach… w Holandii możemy natknąć się na wiatraki wręcz na każdym kroku. W przeszłości było ich nawet więcej! – ok. 10 000. Obecnie istnieje ok. 1000 wiatraków, tradycyjnie używanych do różnych celów – od nawadniania do mielenia ziarna. Tylko nieliczne wiatraki nadal działają komercyjnie. Obszar Kinderdijk jest wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, w którym mieści się 19 tradycyjnych wiatraków.

– Holendrzy są najwyższym narodem na świecie. Jest jednak różnica pomiędzy płciami – holenderscy mężczyźni zajmują pierwsze miejsce, a holenderskie kobiety drugie, zaraz po Łotwie. Osobiście z początku czułam się tu jak liliput, ale przyzwyczajenie robi swoje. Za każdym razem, gdy patrzę na zdjęcia siebie z moim lubym, to nie mogę się nadziwić, o ile jest ode mnie wyższy. W życiu codziennym kompletnie tego nie odczuwam ani nie widzę.

polkawholandii

*To my;-)

– Pamiętacie mój artykuł o rowerach? W Królestwie Niderlandów mamy więcej rowerów niż ludzi!

– … a Holendrzy przewożą na rowerze niemalże wszystko! Siaty z zakupami, meble, choinka na Święta? Geen probleem!

– Niderlandy są największym eksporterem piwa, a trzecim produktów rolnych na świecie.

– Duża ilość porodów odbywa się w domu. Holandia to kraj, gdzie 20% bobasów wita ten świat w mieszkaniu rodziców, a nie w sali szpitalnej.

– Po narodzinach Holendrzy tradycyjnie wystawiają przed dom bociany – statuetki, dmuchane ptaki lub bociany w innej formie. Ma to za zadanie oznajmić światu, że rodzina się powiększyła. Bardzo lubię ten zwyczaj, według mnie jest uroczy ;-)

polkawholandii

*źródło: http://www.hetfeestkanon.nl 

– Kraj ma ma bardzo mały odsetek niechcianych ciąż i dokonywanych aborcji wśród nastolatek (niezmiennie jeden z najlepszych wyników w Europie). Jest to rezultat dobrze prowadzonej edukacji seksualnej, która uczy odpowiedzialności zabezpieczania się obie strony. Zarówno chłopak, jak i dziewczyna muszą się zabezpieczać – propaguje się tutaj stosowanie antykoncepcji hormonalnej z jednoczesnym użyciem prezerwatywy.

– Po angielsku wyrażenie „to go Dutch” oznacza, że podczas spotkania towarzyskiego każdy płaci za siebie.  Ma to swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości – Holendrzy są oszczędnym, a wręcz skąpym narodem. Poczytaj na ten temat więcej tutaj.

– Gotowanie nie jest mocną stroną Holandii, a jej mieszkańcy zajmują niechlubne 3 miejsce na świecie w ilości spożywanego cukru. O tym również pisałam już sporo tutaj i tu też ;-)

– To najniżej położony kraj w Europie – ok. 25% powierzchni państwa znajduje się poniżej poziomu morza.

– Kasety magnetofonowe, płyty CD, DVD i Blu-Ray zostały wynalezione czy też stworzone przez holenderską firmę Philips.

polkawholandii

– Holendrzy uwielbiają zdrobnienia, które w języku niderlandzkim tworzy się za pomocą dodawania do słów końcówki „tje” (czyt. „cie”). Moim faworytem jest biertje (piweczko) i telefoontje :D

– Witając się w kraju wiatraków całujemy osobę 3 razy, zmieniając naprzemiennie nadstawiany policzek.

– W każdej holenderskiej toalecie znajdziemy kalendarz z urodzinami wszystkich członków rodziny.

– Wszystko musi być zaplanowane. Agenda jest nieodłącznym elementem – niektórzy mają specjalny zeszycik, inni prowadzą swój kalendarz mobilnie. Jedno jest pewne – trudno jest przekonać Holendra do skoczenia na spontaniczną kawę!

– … a kawa jest tu spożywana o każdej porze dnia. Jedna osoba spożywa średnio 160 litrów czarnego napoju rocznie.

polkawholandii

– Język niderlandzki poza Holandią jest w użyciu również w Belgii, Surinamie i dawnych Antylach Holenderskich, czyli Bonaire, Curaçao, Sabie, Sint Eustatius, Sint Maarten i Arubie. Bardzo blisko spokrewniony z niderlandzkim jest język afrikaans używany m.in. w RPA i Namibii.

– W kraju tulipanów prezenty świąteczne nie są wręczane podczas Bożego Narodzenia, a święta Sinterklaas, ale o tym napiszę w innym artykule ;-)

– I na deser: pewnie wiecie, że w Holandii sporo pada. Nie zaskoczy Was zatem fakt, iż w języku niderlandzkim funkcjonuje co najmniej 14 różnych nazw i sformułowań określających deszcz :D

No i co, wiedzieliście o wszystkim z tej listy? Coś Was zaskoczyło? Jeśli jesteście żądni więcej, to zachęcam Was do moich wpisów o nawykach Holendrów: tutaj i tutaj.



13 Komentarzy

  1. Asia · 3 lipca 2017 Odpowiedz

    W Holandii jeszcze nas nie było :) czas to zmienić!

  2. laura · 3 lipca 2017 Odpowiedz

    mam tak blisko do holandii a jeszcze nigdy tam nie bylam ehhh czas sie wybrac :D

    • Magdalena · 3 lipca 2017 Odpowiedz

      Mam tak samo z Anglią… tzn, byłam w Anglii parę razy kiedyś, ale teraz mam bliżej, a ciągle mi nie po drodze ;-)

  3. Marlena · 3 lipca 2017 Odpowiedz

    Zdjęcie z bocianem mega :) a w Holandii nigdy nie byłam :)

    • Magdalena · 3 lipca 2017 Odpowiedz

      Te bociany są naprawdę urocze :) Muszę kiedyś sama upolować jakiegoś i zrobić zdjęcia ;-)

  4. Allochtonka · 4 lipca 2017 Odpowiedz

    Magda, a świń mamy jeszcze więcej niż rowerów. To też ciekawostka. Świń jest coś z 2 razy tyle, co Holendrów. :)

  5. Ania (ksiazkowepodrozeanny.blogspot.com) · 7 lipca 2017 Odpowiedz

    Bardzo ciekawy tekst :)
    Tyle ciekawostek – super :)
    Nie byłam nigdy w Holandii, ale jawi mi się ona jako bardzo klimatyczny kraj :)
    Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś tam pojechać :)

  6. Olga · 7 lipca 2017 Odpowiedz

    Pamiętam, że podczas wizyty w Amsterdamie zaskoczyła mnie ilość rowerów. Dosłownie wszędzie poprzypinane. Byłam w ciężkim szoku!

    • Magdalena · 7 lipca 2017 Odpowiedz

      W moim Groningen jest podobnie, o ile nie więcej;-) Na jedną osobę przypada 2 i pół roweru (czy rowera?) ;-)

  7. Anna Lena ze Zjem Cie · 7 lipca 2017 Odpowiedz

    Kalendarz w toalecie robi wrazenie.
    Co do 3 calusow na piwitanie, to w Wielkopolsce tez tak sie robi ;-)

Zostaw komentarz