10 powodów do szczęścia

28 czerwca 2017

10 powodów do szczęścia

Ponieważ piszę o nauce optymizmu i tworzę poradniki na temat pozytywnego myślenia, nie mogłam przejść obojętnie obok wpisów moich koleżanek z Klubu Polek na Obczyźnie. Wszystko zaczęło się od Ani z I love Wien, a następnie temat podchwyciły Anna z Czekolada z farszem, Natalia z Biały Mały Tajfun i Dominika z Kierunek Kuba i reszta świata. Dziewczyny poczyniły 50 punktów swoich powodów do szczęścia. Ja postanowiłam wybrać najsilniejsze 10 rzeczy, za które jestem w ostatnich tygodniach wdzięczna. Dach nad głową, posiadanie partnera, rodziny (w tym mojej Lucy) i przyjaciół, a także zdrowie na zadowalającym poziomie pominęłam – nie znaczy to, że tych faktów nie doceniam! Chciałam po prostu wyjść poza moje standardowe (i oby stałe!) przyczyny wdzięczności i tak oto powstała moja lista. Zaznaczam, iż punkty nie są w kolejności według stopnia szczęścia, tylko pisane na spontanie z głowy. Zapraszam do lektury!

1. Robię intensywny kurs niderlandzkiego – oczywiście nie dla początkujących;-). Trzy razy w tygodniu chodzę do college’u wraz z grupą innych obcokrajowców. Mam dwóch fantastycznych nauczycieli. Studiujemy ponad 2 godziny dziennie. I to wszystko ZA DARMO!

2. W końcu mam porządny blender, więc robię zupy i zupy-kremy jak oszalała! Polecam moją zupę krem z pora, a także dwie wersje zupy marchewkowej – na słono z cukinią i na słodko z jabłkiem, cynamonem i pieprzem cayenne (no dobra, ta trzecia to pomysł mojej mamy, która fantastycznie gotuje!).

3. Moje życie towarzyskie ostatnio odżyło! A i nawet regularnie zdarzają się jakieś niewinne flirty, co muszę przyznać podbudowuje moje ego :D

4. Jest lato! To wystarczający powód do szczęścia!

5. Mój luby kupił specjalne szczotki i narzędzia do trymowania Lucy, więc nasza kudłatka nareszcie prezentuje się niczym modelka z wybiegu!

lekcjaoptymizmu

6. We wrześniu lecimy do Norwegii! Nie mogę się doczekać! Nie dość, że to kraj z mojej listy must see, to jeszcze zobaczę mojego starego kumpla – wieki się nie widzieliśmy!

7. Moja holenderska część rodziny powiększyła się. W pierwszym tygodniu czerwca na świat zawitał mały Beniaminek.

8. Jestem ulubioną ciocią siostrzyczki Beniaminka. Muszę przyznać, że chyba nigdy jeszcze w całym swoim życiu nie miałam tak bliskiej więzi z dzieckiem.

9. Mój partner autentycznie spełnia się w swojej nowej pracy. Widzę, jak dużo daje mu to, że robi to, co lubi, że jest doceniany i ważny i że ma dużą niezależność na swoim stanowisku. Jest po prostu traktowany jak ekspert w swoim fachu. Obserwuję go i jego proces przemiany z niepewnego siebie chłopaka, w znającego swoją wartość profesjonalistę. Bardzo mnie to cieszy!

10. Głupota, ale… nie znoszę gołębi, zawsze mnie to ptactwo brzydziło… Z tego powodu nie potrafię wielokrotnie się wyluzować. Skupiska gołębi mnie stresują i zajmują sporą część mojej uwagi. W tym tygodniu udało mi się wytrwać dwugodzinne spotkanie w ogródku na głównym rynku w moim mieście, gdzie roiło się od gołębi, które łaziły dosłownie wszędzie – siadały na stolikach, chodziły pod krzesłami itd. Nie wiem jak tego dokonałam, ale dałam radę ignorować wstrętnych intruzów i koncentrowałam się na mojej współtowarzyszce. Jestem dumna jak paw! :D

Wybaczcie natłok wykrzykników, ale jakoś nie potrafię zakończyć tych zdań kropkami. Ich wydźwięk nie byłby wtedy prawdziwy…
A Wy jakie macie swoje 10 powodów do szczęścia? :) 



10 komentarzy

  1. Jacek eM: dizajnuch.pl · 28 czerwca 2017 Odpowiedz

    Całkiem fajny pomysł na wpis – pozwolisz się zainspirować? :)

  2. Anika · 28 czerwca 2017 Odpowiedz

    Super! Zmotywowałaś mnie do stworzenia swojej listy!

    • Magdalena · 28 czerwca 2017 Odpowiedz

      Może jeszcze fajnie taką listę wydrukować, powiesić w widocznym miejscu? Ja z pewnością będę robić takie listy regularnie :)

  3. Dorota · 28 czerwca 2017 Odpowiedz

    Słyszałam, że niektórzy mają fobie do gołębi. Są u każdego różne i to wielkie szczęście móc je pokonać. Ja mam fobie do drzwi wind i drzwi autobusu gdy przechodzę przez nie z wózkiem. Wyobrażam sobie najgorsze i boję się, że się na mnie zatrzasną. Ludzie patrzą na mnie jak na wariatkę gdy dostaję cykora. Raz nawet w autobusie tak się stało. Codziennie się z tą fobią mierzę a szczęście jest gdy wyjdę cała ;)

    • Magdalena · 29 czerwca 2017 Odpowiedz

      Ja mam jeszcze podobną nerwową reakcję na ćmy…
      Z gołębiami od lat to już nie jest fobia – kiedyś było znacznie gorzej, ale wciąż mnie te ptaszyska stresują trochę, może przez swoje ruchy i nieprzewidywalność i bezczelność :D
      Czyli drzwi raz przytrzasnęły? Tzn, że fobia jest uzasadniona :D
      Mam wrażenie, że każdy ma jakieś swoje małe dziwactwa…;-)

  4. Agnieszka · 28 czerwca 2017 Odpowiedz

    Ja na swoim blogu napisałam 50 powodów do szczęścia.
    Zapraszam!

  5. Konceptualnik · 28 czerwca 2017 Odpowiedz

    Każdy powód do uśmiechu jest dobry. Fajnie, że masz ich tak dużo.

Zostaw komentarz